Większość Polaków negatywnie ocenia funkcjonowanie systemu emerytalnego, który ma miejsce od 1999 roku. Polacy chcą końca przywilejów służb mundurowych i zmian w ubezpieczeniach rolniczych. Są natomiast przeciwni wydłużeniu wieku emerytalnego oraz temu, by kobiety pracowały tak samo długo jak mężczyźni - wynika z raportu CBOS. Coraz częściej w mediach słyszymy o zmianach, które zapowiada rząd. Jak się okazuje już są ich zwolennicy.

Najwięcej osób cieszy się z pomysłu wprowadzenia systemu kapitałowego, w którym to każda pracująca osoba odkłada sobie samodzielnie pieniądze na II filar. Oznacza to więc, że im więcej taka osoba uzbiera i im większy zysk wypracuje mu fundusz emerytalny tym większą otrzyma w przyszłości emeryturę. Aż 42 % polaków popiera też pomysł aby niezależnie od wieku przechodzić na emeryturę jeśli na koncie w OFE zgromadziło się już wystarczającą sumę zapewniającą bezpieczną przyszłość. System kapitałowy popierają głównie osoby od 25 do 44 roku życia, mający przed sobą jeszcze wiele lat pracy i oszczędzania na emeryturę. Ponadto za tym systemem opowiadają się częściej mieszkańcy dużych miast, osoby z wykształceniem wyższym oraz zatrudnieni poza rolnictwem. Chodzi m.in. o właścicieli firm, kadrę kierowniczą, specjalistów oraz pracowników administracyjno-biurowych. Polacy zdają sobie sprawę z problemów, przed jakimi stoi nasz system emerytalny. Dlatego niechętnie wypowiadają się na temat podniesienia wieku emerytalnego . O konieczności podwyższania wieku emerytalnego przekonane są przede wszystkim osoby najlepiej wykształcone i sytuowane.

Nie cieszy się też poparciem pomysł zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Częściej krytyczne wobec tego pomysłu są kobiety, niż mężczyźni. Jest jednak jeszcze coś, co spędza sen z powiek: wysokość świadczeń. O ile bowiem 11 lat temu, przed wdrożeniem reformy emerytalnej, dominowała nadzieja, że różnice między wysokością emerytur a zarobków będą malały, o tyle teraz jest inaczej. 48 % pracujących spodziewa się pogłębienia tej dysproporcji. Tylko co dziewiąty Polak wierzy, że wysokość emerytury w stosunku do zarobków będzie wyższa niż obecnie.

Jeśli chodzi o drugi filar i najnowsze projekty ministerstwa pracy to zdania są podzielone. Najlepiej przyjmowany jest pomysł wypłacania pieniędzy z OFE o ile ktoś zgromadził już dostatecznie dużo pieniędzy w ZUS. Z perspektywy krótkiego okresu czasu może się to wydawać opłacalne i korzystne. Jednak gdy pomyślimy nad tym dłużej znajdziemy sporo minusów. Pieniądze wypłacone wcześniej i w dodatku jednorazowo mogą wprowadzić przyszłych emerytów w poważne kłopoty finansowe. Nie każdy klient bowiem myśli o zapewnieniu sobie stałej pensji w wieku emerytalnym. Wypłacając pieniądze z konta OFE będzie je mógł przeznaczyć na co tylko chce a to może spowodować, że przez kolejne lata pozostanie bez środków do życia. Polacy są jednak przekonani, że sami potrafią o siebie zadbać. Większość twierdzi , że więcej wolności to więcej możliwości Ale czy na pewno? Najwięcej kontrowersji budzi jednak pomysł zmniejszenia składek wpływających z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do Otwartego Funduszu Emerytalnego. Większość Polaków ocenia to bardzo negatywnie. Tylko co czwarty ma pozytywne zdanie na ten temat. Przeciwnikami takiej reformy są przede wszystkim te osoby, które już oszczędzają w ramach II filaru. Dwie trzecie z nas nie życzy sobie majstrowania przy strukturze składek do ZUS i OFE. W tej sytuacji rząd jak na razie przesunął termin ewentualnego wejścia zmian w życie ze stycznia na lipiec 2010 roku.