Pojawiły się ostatnio głosy na temat reformy emerytalnej. Początkowo ma się ona sprowadzać do likwidacji przywilejów, z których korzystają niektóre grupy zawodowe, m.in. służby mundurowe i górnicy oraz poszerzenia możliwości inwestowania przez fundusze oraz stworzeniu funduszy, które miałyby inwestować w bardziej bezpieczny sposób niż obecnie. Następnie należy zacząć uświadamiać społeczeństwu, że nowy system emerytalny polegający na odprowadzaniu składek do ZUS i OFE ma charakter publiczny i każdy z nich da im podobną emeryturę. Towarzystwa emerytalne, które zarządzają OFE pobierają prowizję, która powinna być obniżona lecz musi pokrywać koszty związane z inwestowaniem pieniędzy zgromadzonych na kontach.
Reforma emerytalna ma polegać również na reformie KRUS (objęłaby tylko gospodarstwa powyżej 15 ha) oraz wprowadzeniu powszechnych zasad emerytalnych dla grup uprzywilejowanych (policjanci, żołnierze zawodowi, sędziowie).
System emerytalny stworzony w 1999 roku opiera się na dwóch obowiązkowych filarach: ZUS i OFE. Od pensji pracownika odprowadzane jest 19,52% z czego 12,22% jest przekazywane do ZUS a 7,3% do OFE. Reforma emerytalna ma polegać na tym, że 16,5% ma trafiać do ZUS a tylko 3% do OFE. Ma to w założeniu wpłynąć na zwiększenie przyszłych emerytur.
Reforma emerytalna podejmuje jeszcze jedną ważną sprawę. Jest to kwestia demograficzna. Starzenie się naszego społeczeństwa wpływa niekorzystnie nie tylko na system emerytalny lecz i na inne dziedziny życia społecznego. Należy bezzwłocznie uświadomić Polakom, że braki w demografii odbiją się na ich latach emerytalnych. Nie będzie funduszy na wypłatę ich emerytur zatem komfort ich życia znacznie się obniży.
