Środkami zgromadzonymi w otwartych funduszach emerytalnych powinny
gospodarować wyłącznie spółki prywatne, natomiast Zakład Ubezpieczeń
Społecznych może tylko zająć się wypłacaniem pieniędzy. Rozmowa ze Stanisławem
Kluzą.
Komisja Nadzoru Finansowego podjęła kontrowersyjną decyzję o akceptacji
Jaromira Netzla, który nie ma doświadczenia w zarządzaniu zakładem ubezpieczeń,
na prezesa PZU. Teraz resort skarbu zwrócił się do was o akceptację
Mirosława Panka na członka zarządu firmy. On również nie ma za sobą
pracy w towarzystwie ubezpieczeniowym. Czy nie obawia się pan sytuacji,
w której na czele największego ubezpieczyciela będą stały osoby bez
doświadczenia w branży?
- To pytanie bardziej do właściciela, bo to on przez nominację do
władz wyraża dbałość o spółkę. My dostaliśmy wniosek pod koniec stycznia
i zajmiemy się nim tak szybko, jak to możliwe. Nie mam jeszcze wyników
analizy tego wniosku i oceny, czy Mirosław Panek daje rękojmię. Mogę
tylko powiedzieć, że ma on dobrą reputację na rynku finansowym. Ostateczną
decyzję podejmie Komisja na podstawie przygotowanej przez ekspertów
analizy.
- Czy Komisja widzi jakieś zagrożenia dla klientów branży ubezpieczeniowej?
- Dzisiaj system jest bezpieczny. Nadchodząca zmiana dotycząca wymogów
kapitałowych wprowadzanych przez Solvency II nie zmieni tej sytuacji.
Mało tego, z naszych analiz wynika, że przy odpowiednim podejściu część
towarzystw mogłaby posiadać nawet mniejsze kapitały.
Jeśli ubezpieczyciele wykazaliby chęć ściślejszej współpracy z nadzorem,
byłoby to dla nich korzystne. Obecnie dochodzą do nas głosy, że klienci
zbyt często są źle traktowani i w naszej ocenie jest to największe zagrożenie
dla tego sektora.
Towarzystwa powinny pracować nad zaufaniem klientów, bo jego brak w
dłuższym okresie obróci się przeciw nim. Na przykład warunki ubezpieczeń
powinny być tak sformułowane, żeby zakres udzielanej ochrony był dokładnie
taki, jak wskazywałaby intuicja po ich przeczytaniu. Nie może być tak,
że pojawiają się niejednoznaczne sformułowania, które po pojawieniu
się szkody prowadzą do problemów interpretacyjnych.
Problemem polskiego rynku OFE jest to, że dominują trzy duże podmioty.
Mamy w jakiejś mierze do czynienia z rynkiem oligopolistycznym, który
ma wysokie bariery wejścia
- Czy oznacza to, że będziecie dokładniej przyglądali się warunkom
ubezpieczeń?
- Już to robimy. Przyglądamy się ofertom, które pojawiają się na rynku.
Reagujemy też na sygnały od klientów, którzy skarżą się na niesprawiedliwe,
niejasne zapisy. Czytamy je i zastanawiamy się, czy zapisy umowy pokrywają
się z jej intencją.
- W listopadzie zrobiło się głośno o spodziewanych decyzjach KNF
w sprawie nieuwzględniania VAT od odszkodowań z OC komunikacyjnego,
wypłacanych na tzw. kosztorys. Mamy koniec stycznia i nie pojawiły się
one.
- Czekamy na stanowisko Sądu Najwyższego w tej kwestii i będzie ono
kluczowe dla naszych dalszych kroków. Jednak na podstawie już posiadanego
orzecznictwa sądów niższych instancji rekomendujemy towarzystwom uwzględnianie
VAT przy wypłatach kosztorysowych.
Naszym zdaniem sprawa jest oczywista.
- A co z innymi kontrowersyjnymi praktykami towarzystw - dążeniem
do szkód całkowitych czy obniżaniem wypłat o tzw. merkantylny ubytek
wartości części przy OC komunikacyjnym?
- Te kwestie stanowią dobry przykład asymetrii możliwości towarzystw
ubezpieczeniowych i klientów. Muszą oni poświęcić sporo czasu, pieniędzy
oraz mieć wiedzę i determinację, żeby dojść swoich praw. To zdecydowanie
zbyt dużo warunków.
Tylko wsparcie ze strony nadzoru jest w stanie ograniczyć tę asymetrię.
Będziemy też starali się edukować klientów w zakresie ich uprawnień.
Te kwestie należą do naszych priorytetów. Skoncentrujemy się na nich,
gdy tylko opracujemy szczególnie ważne stanowiska w sprawach systemowych.
- Jakie projekty zepchnęły te problemy na dalszy plan?
- Skończyliśmy właśnie obszerne opracowanie dotyczące dokończenia reformy
emerytalnej, które będzie dyskutowane na posiedzeniu Komisji 19 lutego
i po tym terminie zaprezentujemy szczegóły. Wstępnie mogę powiedzieć,
że w naszej ocenie, pieniędzmi zgromadzonymi w OFE powinny zająć się
towarzystwa ubezpieczeniowe. ZUS może pełnić tylko funkcję technicznego
wypłacania pieniędzy.
- Do KNF trafi sprawa zgody na przejęcie zarządzania OFE Dom przez
PTE Winterthur. Sąd uznał, że KNUiFE nie miało racji, blokując połączenie.
Jakiego stanowiska KNF można się spodziewać?
- Tego jeszcze nie wiemy, bo nie dostaliśmy pisemnego uzasadnienia.
Dopiero wtedy zdecydujemy, czy złożymy wniosek o kasację wyroku. Bez
względu na tę decyzję, sprawą zajmiemy się zgodnie z procedurą.
- Czy nadzór będzie dalej blokował konsolidację, żeby nie dopuścić
do zmniejszenia liczby funduszy?
- Sama liczba nie przesądza o konkurencyjności. Obecnie mamy 15 funduszy
emerytalnych, ale tylko jeden stosuje niższe niż maksymalne opłaty od
składek. To pokazuje, że obecnie rynek nie jest konkurencyjny.
Pytanie też, czy instytucja minimalnej stopy zwrotu, która miała skłaniać
do maksymalizowania wysiłków funduszy do osiągania jak najlepszych zysków
z inwestycji, rzeczywiście spełnia swoją funkcję? Czy nie jest tak,
że zarządzający koncentrują się tylko na tym, żeby nie spaść poniżej
tego poziomu i oglądają się na konkurentów przy ustalaniu strategii
inwestycyjnej?
Może lepiej by było zamiast pokrywania ewentualnych niedoborów z kapitałów
własnych wprowadzić zasadę korzystania z kapitału rezerwowego? Na te
pytania nie mam dzisiaj odpowiedzi, ale pojawią się one w analizie,
którą chcemy zakończyć pod koniec lutego, tak żeby w marcu zająć się
nią na posiedzeniu Komisji.
Innym problemem polskiego rynku OFE jest to, że dominują trzy duże podmioty.
Mamy w jakiejś mierze do czynienia z rynkiem oligopolistycznym, który
ma wysokie bariery wejścia. Od początku działania OFE w Polsce nie pojawił
się żaden nowy podmiot, a zniknęło sześć. Oznacza to, że bariery wejścia
są zbyt wysokie. To poważny problem.
Przy tak funkcjonującym rynku nadzór musi wykazać szczególną ostrożność
i sprawdzać, jaki wpływ na ochronę konsumentów ma dane zdarzenie, np.
fuzja. Trzeba sobie zadać pytanie, czy pojawia się jakaś wartość dodana?
Jeśli tak, to czy nie wiąże się ona z jakimś dodatkowym ryzykiem. I
czy jest to zgodne z procedurami nadzorczymi.
- Jak pan ocenia pomysł powołania OFE przez ZUS?
- Mam podstawową wątpliwość, czy instytucja łącząca tyle funkcji nie
popadłaby w jakiś konflikt interesów. Jeżeliby jednak taka instytucja
powstała, to powinien to być jeden z wielu OFE, do którego dobrowolnie
można by się było zapisać i który nie korzystałby z żadnych preferencji.
Na pewno nie powinno być przymusu uczestnictwa w nim.
Rozmawiali: Paweł Czuryło, Marcin Jaworski
STANISŁAW KLUZA
35 lat, od 29 września jest przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego.
Wcześniej był wiceministrem finansów, a po odejściu Zyty Gilowskiej
w lipcu 2006 r. został ministrem finansów. Jest absolwentem SGH w Warszawie,
gdzie pracował także naukowo. Pracował również m.in. w Unilever Polska,
McKinsey i Banku Gospodarki Żywnościowej
150 MLN ZŁ
- tyle według szacunków GP towarzystwa oszczędzają nie uwzględniając
VAT przy odszkodowaniach wypłacanych na kosztorys. To praktyka niezgodna
z zaleceniami KNF. GP jako pierwsza napisała w listopadzie ubiegłego
roku, że przygotowywane są już decyzje w tej sprawie. Sprawą zajmuje
się też UOKiK, który wszczął postępowanie przeciw PZU.