Fundusze emerytalne mają głos w spółkach

Gazeta Wyborcza, 04-12-2006

Od miesiąca trwa burza, kto od 2009 r. będzie wypłacał i zarządzał pieniędzmi klientów Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE). Minister pracy Anna Kalata jest przekonana, że najlepszą do tego instytucją jest zadłużony po uszy ZUS. - To jakieś nieporozumienie. Nikt lepiej nie zarządza pieniędzmi niż prywatne instytucje - krzyczą krytycy. OFE coraz częściej pokazują pazury na warszawskim parkiecie i walczą o wyższe emerytury dla swoich klientów.

Największy w Polsce fundusz emerytalny Commercial Union (CU) pochwalił się właśnie otrzymaną nagrodą. Prestiżowy brytyjski miesięcznik "Investment & Pensions Europe" uznał go za najlepszą instytucję emerytalną 2006 r. w Europie Środkowo-Wschodniej.

Jury doceniło pionierską pracę CU w tworzeniu standardów ładu korporacyjnego. - CU przyjmuje aktywną postawę wobec spółek, w które inwestuje. Zgłasza wnioski na walnych zgromadzeniach i publikuje sposób głosowania. W sposób zdecydowany popiera tych niezależnych członków rad nadzorczych, których poglądy są niekiedy kłopotliwe dla władz spółek. Nie waha się też występować z odpowiednimi wnioskami, gdy uważa, że zarząd spółki działał wbrew interesom spółki i jej akcjonariuszy - czytamy w uzasadnieniu.
Tylko w pierwszym półroczu przedstawiciele CU wzięli udział w 58 walnych zgromadzeniach akcjonariuszy i głosowali nad 1058 uchwałami. - Wykonywanie prawa głosu na WZA spółki giełdowej jest obowiązkiem każdej firmy zarządzającej, zwłaszcza funduszy emerytalnych - mówi dyrektor inwestycyjny CU PTE Michał Szymański.

Dotychczas tego typu instytucje ograniczały się do tzw. głosowania nogami. Jeżeli spółka nie spełniła ich oczekiwań lub władze postępowały nie fair, natychmiast pozbywały się jej akcji. To jednak negatywnie odbijało się na notowaniach spółki. - Ograniczona płynność na giełdzie powoduje, że głosowanie nogami bardzo dużo kosztuje. Na Zachodzie coraz częściej klienci składają pozwy przeciwko instytucjom, które nie głosują na WZA spółek, przez co narażają ich na straty - dodaje Szymański.

CU powoli przybywa naśladowców. W ubiegłym roku niektórym mniejszościowym akcjonariuszom TP SA (wśród nich były OFE) nie spodobało się, że polska firma preferuje inwestora branżowego France Telecom. Pisali listy do władz spółki. Kością niezgody jest m.in. wysokość rozłożonej na wiele lat opłaty dla Francuzów za korzystanie z marki Orange. - Władze TP SA wzięły to pod uwagę i starały się wytłumaczyć - mówi nam zarządzający jednego z funduszy. Później TP SA wypłaciła wysoką dywidendę.

Kilka miesięcy temu niektórym OFE nie spodobało się zawyżanie prognoz finansowych przez Opoczno w momencie wejścia na giełdę (zagłosowały przeciwko absolutorium dla byłego zarządu). OFE wymogły też na władzach łączących się Computerlandu i Emaksu podanie na WZA szczegółowych informacji o transakcji.

OFE pojawiły się w Polsce w 1999 r. wraz z reformą emerytalną. Dzisiaj są najważniejszymi graczami na rynku finansowym. Zarządzają ponad 110 mld zł, należącymi do 12 mln Polaków. Na koniec ubiegłego roku OFE miały akcje 165 z 255 notowanych spółek. W co drugiej firmie należało do nich ponad 10 proc. wszystkich akcji.