
Rząd ogranicza inwestycje OFE
KNUIFE
Instrumenty pochodne, takie jak opcje, istnieją
na rynku równolegle do walorów bazowych, np. akcji. Cena opcji, kontraktów
czy warrantów zależy od kursu instrumentów bazowych. Niektóre instrumenty
pochodne umożliwiają zysk nie tylko przy rynku rosnącym, ale również
w czasie bessy. Dlatego wykorzystywane są przez inwestorów m.in. do
zabezpieczania się przed ryzykiem.
To błędna decyzja - powiedziała we wtorek
PAP prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE) Ewa Lewicka.
Rynek kapitałowy jest przeciwny wycofaniu rozporządzenia. Podzielamy
argumentację warszawskiej giełdy, która zwróciła się do ministerstwa
finansów o powtórne przeanalizowanie tej kwestii. Inne zagrożenia -
poza powszechnie znanymi - nie zostały nam przedstawione. Instrumenty
pochodne nie muszą być niebezpieczne, wręcz służą zabezpieczaniu inwestycji
- podkreśliła Lewicka.
W komunikacie CIR napisano, że "za niewłaściwą
uznano możliwość lokowania aktywów funduszy w instrumenty pochodne.
Z analiz resortu finansów wynika, że mogłoby to doprowadzić do istotnych
zaburzeń na rynku funduszy emerytalnych oraz nadzoru nad tym rynkiem.
Zagroziłoby to również interesom osób ubezpieczonych, a także mogłoby
skutkować obniżeniem poziomu świadczeń emerytalnych z nowego systemu".
W komunikacie nie podano żadnych liczb.
Ustawa o funduszach emerytalnych przewidywała
od 1997 r., że rząd może określić w rozporządzeniu zasady inwestowania
w inne kategorie lokat - jak instrumenty pochodne. Zgodnie z prawem
inwestycje te muszą służyć ograniczeniu ryzyka.
Rozporządzenie rządu z 13 września bieżącego
roku określiło zasady inwestycji w instrumenty pochodne. Miało ono wejść
w życie 1 stycznia 2006 r. i przewidywało dla OFE możliwość inwestowania
w transakcje terminowe, opcje oraz tzw. kontrakty swap, czyli transakcje
zamiany płatności na warunkach określonych przez strony.
Likwidacja możliwości inwestycji w instrumenty
pochodne była przedmiotem sporu między IGTE a ministerstwem finansów.
Resort finansów tłumaczył swoją intencję zmiany prawa wysokim ryzykiem
związanym z tymi inwestycjami.
Tymczasem IGTE w swoim stanowisku podkreślało, że resort pracy - który
formalnie był autorem rozporządzenia - przyznawał, że efekty stosowania
instrumentów pochodnych są dla niego "trudne do określenia".
IGTE tłumaczyła przydatność pochodnych do zabezpieczania ryzyka, dywersyfikacji
portfela, zapewniania większej płynności inwestycji i umożliwiania wyższych
zysków.
"Ciężarówki wiozące cenny ładunek po krętej
drodze powinny być bezpiecznie prowadzone. To samo dotyczy funduszy
emerytalnych, w których gromadzone są emerytalne oszczędności Polaków.
Niestety, proponowane obecnie ograniczenia są bliższe obowiązkowi jazdy
na drugim biegu niż ograniczeniu prędkości" - pisała Izba w swoim stanowisku
z 7 grudnia tego roku.
|