Młodzi Polacy w przedziale wiekowym między 30 a 39 rokiem życia są bardzo przeciwni zmniejszeniu składki OFE nawet mieszkańcy miast i wsi nie odbiegają jednak od średniej badanej grupy.

Aż 23% Polaków godzi się na zmniejszenie składki OFE, a jedna piata nie ma zdania na ten temat. Na początku listopada minister finansów i pracy zaproponowali obniżenie składki do OFE z 7,3 % do 3 %. Nie oznacza to niestety, że więcej pieniędzy pozostałoby w kieszeniach członków funduszu i mogliby je zainwestować w tzw. trzeci filar, czyli komercyjne fundusze emerytalne. Te pieniądze po prostu zasilałyby konto ZUS. Co 10 osoba badana wierzy, że ministrowie kierują się troska obywateli i chcą by przyszłe emerytury były wyższe. Ten pomysł krytykuje jednak większość ekspertów i wskazuje że jego celem jest tylko ratowanie budżetu. Mniej niż jedna czwarta badanych wierzy że składki będą bezpieczniejsze w ZUS. Natomiast jedna trzecia zgadza się ze stwierdzeniem, że fundusze nie będą zarabiać na ich oszczędnościach emerytalnych.

Dla 75% klientów funduszy zmniejszenie składki OFE to skok na ich kasę, a także uważają że taki sposób manipulowania polityków wokół emerytur może doprowadzić do tego że ich nie będzie wcale. Zwłaszcza osoby w przedziale 40 do 49 lat są o tym przekonane. Uczestnicy II filara są przekonani że będą mieć coraz mniejsze emerytury, gdyż OFE będzie coraz mniej inwestować.

Konfederacja Pracodawców Polskich uważa, że obniżenia wysokości składki przekazywanej do OFE spowoduje zepsucie systemu i obniżenie części kapitałowej emerytury. Konfederacja stanowczo protestuje przeciwko próbom zmniejszania długu publicznego oraz ratowania sytuacji finansowej w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych kosztem OFE i samych ubezpieczonych. Oznaczałoby to powrót do systemu repartycyjnego, opartego na finansowaniu emerytów przez pracujących z ich bieżących składek, który w przyszłości, kiedy sytuacja demograficzna ulegnie pogorszeniu, spowoduje olbrzymie konsekwencje finansowe dla budżetu państwa. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych uważa, że zmiana podziału składki to de facto zaciąganie pożyczki od obecnych członków OFE na podreperowanie stanu finansów bieżących. Wysokość składki może mieć tylko wpływ na wcześniejsze lub późniejsze ujawnienie się istniejącego długu emerytalnego. Pamiętajmy bowiem o tym, że indywidualne konto emerytalne w ZUS to tzw. repartycyjna część całego systemu. Składki, które tam trafiają, są wprawdzie ewidencjonowane, ale w praktyce ZUS natychmiast przeznacza je na wypłatę bieżących świadczeń. Co roku ZUS zwiększa wartość tych zobowiązań proporcjonalnie do poziomu inflacji, tempa wynagrodzeń i liczby ubezpieczonych.