Joanna Fedak chciała obniżyć składki do OFE a minister ogłasza, że chce znieść obligatoryjność II filaru i umożliwić wszystkim powrót do ZUS. Ten pomysł może wzbudzić dużą kontrowersję wśród Polaków.

Jeśli przekazywane pieniądze na emeryturę trafią do ZUS, to mogą podnieść się zobowiązania wobec systemu repartycyjnego , finansowego z bieżących składek. Ubezpieczeni zaczną się upominać za 40 lat o wyższą emeryturę. System może tego nie wytrzymać, ponieważ wypłacać pieniądze będą zatrudnieni których będzie coraz mniej z powodu pogarszającej się sytuacji demograficznej. Następnym czynnikiem przemawiającym przeciw zniesieniu II filaru jest sytuacja OFE, które jest stabilizatorem Polskiego rynku. Zgłaszają one popyt na obligacje i ich rentowność jest niższa. W akcjach fundusze ulokowały 54,8 mln zł. Musimy zastanowić się czy resort pracy szacuje co by się stało gdyby Polacy zaczęli masowo zwracać pieniądze do ZUS, a Otwarte Fundusze Emerytalne umarzałyby jednostki rozrachunkowe i sprzedawały aktywa. Trzecim czynnikiem jest brak zaufania inwestorów do prowadzenia z Polską projektów publiczno-prawnych jak i ubezpieczonych do systemu emerytalnego.

Musimy przyznać racje ministrowi, że OFE powinno zarabiać głównie dla klientów, a nie dla akcjonariuszy. Powinny też realnie konkurować zyskami dla emerytów, tak jak fundusze n na rynku.